I znowu przychodzi ten czas.. Te 5 dni solidnej nauki. Jutro pójdę do szkoły po dwóch tygodniach leniuchowania.. Niestety każdego to kiedyś czeka. Zawsze przed takimi sytuacjami szukam dobrego w złym. To mnie chociaż trochę podnosi na duchu. Przed jutrzejszym dniem w szkole, znalazłam już coś takiego,żabym do szkoły poszła z uśmiechem. Są to długo wyczekiwane przez uczniów naszej szkoły szafki. Takie jak w amerykańskich szkołach. Miały zostać montowane w ferie, ale czy jutro już będą ? Nie wiem. I dlatego lubię takie dni w najczystrzej niepewności. Coś będzie, albo nie. Dostaniesz piątkę, albo pałę. Ta niepewność też w jakimś stopniu podnosi na duchu. No, a tak z innej beczki .. Jak tam z waszymi ocenami na pierwsze półrocze ? U mnie nieźle. Jak narazie nie mam żadnej trójki, może będzie tak również na koniec roku.. Kto wie.. I nie martwcie się, że spośród waszych piątek pojawi się jakaś jedynka lub dwójka. Zamiast użalać się nad nią, douczmy się, poprawmy...Trochę nie ma sensu, żeby uczyć się na poprawkę, a na sprawdzian nie zajrzeć nawet do książki. Naucz się na ten termin sprawdzianu, aby mieć upragnioną czwórkę czy piątkę, a tą resztę czasu poświęć na lepsze zajęcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz